„…ŻEBYM BYŁ DO CIEBIE (JEZU) PODOBNY” – IV MŁODZIEŻOWA DROGA KRZYŻOWA

WPROWADZENIE

„Królu niebios, cierniem ukoronowany, ubiczowany, w purpurę odziany, Królu znieważony, oplwany, bądź Królem i Panem naszym tu i na wieki” – tak modlił się św. Brat Albert, Adam Chmielowski.

Chcemy dzisiaj przejść drogę krzyżową wraz z nim, wspominając 150 rocznicę jego śmierci. Rok Świętego Brata Alberta, ogłoszony przez Konferencję Episkopatu Polski z okazji tej rocznicy, to okazja do spojrzenia na mękę Chrystusa oczami tego, który w twarzach opuszczonych, nędzarzy i biedaków zobaczył twarz Chrystusa. Niech towarzyszą nam jego modlitwy i jego myśli.

„Tak mi Panie Jezu dopomóż. Pomnóż siłę do kochania tylko Ciebie i wszystkich ludzi dla Ciebie. Daj, żebym był do Ciebie podobny”.

STACJA I PAN JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ

Jezus idąc na śmierć nie buntuje się. Pomimo niewinności znosi zadane mu cierpienie. Dlaczego to robi? Robi to z miłości do nas. W centrum niedokończonego obrazu „Ecce homo”, malowanego przez Adama Chmielowskiego znajduje się jaśniejsza plama-jest to podkreślony różowym kolorem tors Chrystusa, który wyłania się spod rozchylonego szkarłatnego płaszcza. Co to oznacza? Przytaczając słowa arcybiskupa Szeptyckiego „Jest to nowy, genialny sposób przedstawiania Serca Pana Jezusa”. Brat Albert zdeformował ramię Chrystusa, lecz co z tego wyniknęło? Czerwona chlamida opada z ramion tak, że zarysowuje się na ubiczowanej piersi Jezusa olbrzymie serce symbolizujące jego nieograniczoną miłość. Wpatrując się w Chrystusa, który stoi przed Piłatem i przyjmuje niesprawiedliwy wyrok, chcemy zobaczyć przede wszystkim jego serce. Chcemy zobaczyć Boże serce. Panie Jezu, uczyń nasze serca, według serca twego.

STACJA II PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWE RAMIONA

Jest już po skazaniu. Zapadł wyrok, trzeba go wykonać. Jezus nie może się odwołać, wziął więc krzyż, ciężki, drewniany i wyruszył w swoją ostatnią drogę. Był gotów cierpieć i umrzeć.

Dzisiaj, gdy czasy są inne, nikt z nas nie będzie nosił ogromnego, drewnianego krzyża. Ale w sensie metaforycznym każdy z nas na co dzień mierzy się z krzyżem. Indywidualnym, odmiennym od innych. Krzyżem odrzucenia, biedy, samotności, opuszczenia, choroby. Każdy ma przypisany inny, nie jesteśmy w stanie od niego uciec. Ale Bóg każdemu daje tyle cierpienia, ile wie że dany człowiek jest w stanie podołać. Więc nawet jeśli wydaje nam się, że mój krzyż jest dla mnie za ciężki, to prędzej czy później dam sobie radę!

Prośmy, aby dobry Jezus był naszym wzorem i pomocą w dźwiganiu krzyża codzienności, modląc się słowami św. Brata Alberta: Panie Jezu, dla Twej miłości gotów jestem na krzyż i na śmierć, w Tobie położyłem ufność moją, nie daj mnie na wieczne pohańbienie.

STACJA III PIERWSZY UPADEK PANA JEZUSA

Jezu, dźwigasz wszystkie nasze grzechy, przygniata Cię ich ciężar. Upadasz, lecz się nie poddajesz, pamiętasz o nas, o twoim ludzie, o twoim Kościele. Jesteś posłuszny Ojcu. Wstajesz i idziesz dalej, aby nas zbawić. Podobnie święty brat Albert. Najpierw wstąpił do zakonu jezuitów, jednak po roku zrezygnował. Ale słuchał Ojca, był Mu posłuszny. Zaangażował się w pomoc biednym i ubogim, aby po kilku latach złożyć śluby zakonne i założyć zgromadzenie Braci Albertynów i Sióstr Albertynek.

Albert najpierw upadł, opuścił zakon, ale powstał ze zdwojoną siłą i założył własne zgromadzenie. Jezu naucz nas słuchać swego Ojca, abyśmy powstali po każdym upadku.

STACJA IV PAN JEZUS SPOTYKA SWĄ MATKĘ

„Najświętsza Pani, zdaję się na Twoją łaskę, daj żebrakowi co chcesz, albo nie daj, wedle Twej łaski i woli (…). Matko Boska Bolesna, bądź naszą Matką i Panią teraz i na wieki”. Św. Brat Albert w swoich modlitwach nie zapominał o Matce Boskiej. Jako ubogi oddawał się w jej opiekę i pokornie przyjmował swój los. Tak jak Maryja nie kłócił się z przeciwnościami życia, akceptował je i zawierzył wszystko Bogu. Módlmy się przy czwartej stacji razem ze św. Bratem Albertem, abyśmy dzięki łasce Bożej potrafili tak, jak Maryja, towarzyszyć w cierpieniu i bólu wszystkim, którzy dźwigają krzyż boleści. Matko Boska Bolesna, bądź naszą Matką i Panią teraz i na wieki.

STACJA V SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ JEZUSOWI

Piata stacja Drogi Krzyżowej skłania nas do zadumy nad naszymi bliźnimi, do podjęcia pomocy, tak jak czyni to Szymon z Cyreny. Wokół jest mnóstwo osób potrzebujących. Czasami dla nas zwykły, bezinteresowny gest, może dużo znaczyć dla drugiej osoby. „Życzę aby ten święty, który był dla wszystkich dobry jak chleb, dopomógł wszystkim Polakom do odzyskania wzajemnej dobroci” – te słowa św. Jak Paweł II przekazał Polakom obecnym w Rzymie na kanonizacji Brata Alberta. Była to osoba przesiąknięta miłosierdziem. ” [ Brat Albert ] pokazał, ze kto chce prawdziwie czynić miłosierdzie, musi sam stać się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka”. To ujął św. Jan Paweł II w Liście do sióstr albertynek i braci albertów w z okazji 150-lecia urodzin Brata Alberta. Dziękujmy za niego i Szymona z Cyreny, oraz prośmy Pana abyśmy tak jak oni potrafili pomoc bliźniemu bez oczekiwania na zwrotna korzyść.

STACJA VI ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ PANA JEZUSA

Brat Albert głęboko rozumiał prawdę, która jest właściwością i własnością samego Chrystusa: „trzeba być ubogim, ażeby innych ubogacać. Trzeba nie mieć, nie posiadać, ażeby innych obdarzać” – tak mówił o bracie Albercie kardynał Karol Wojtyła. Dobrym przykładem prawdziwej ikony miłości jest św. Weronika, która rozumiała i wyznawała tę prawdę. Udowodniła ona, że nie mając nic można dać tak wiele. Była uboga i swoim ubóstwem ubogaciła innych. Naucz nas, Panie Jezu nic nie posiadać i jednocześnie dzielić się z innymi. Nie robić tego przymusowo, ale z miłości, tak jak uczył nas Pan Jezus.

STACJA VII PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ DRUGI
Zbawiciel po raz drugi upada pod ciężarem krzyża. Jest wyczerpany, a to dopiero połowa drogi na Golgotę. Mimo zmęczenia wstaje, idzie dalej. Wie, że musi zginąć, aby otworzyć dla nas bramy nieba. Ilu z nas codziennie upada w trudach życia, niestety w przeciwieństwie do Jezusa nie wszyscy powstają. Święty brat Albert był tego świadom, dlatego zaangażował się w pomoc bezdomnym oraz osobom biednym i potrzebującym. Pomagał im dźwigać się, odzyskiwać ludzką godność oraz rozpocząć nowe, lepsze życie. Z jego inicjatywy powstały liczne ośrodki i przytułki dla bezdomnych.

Idąc przykładem brata Alberta nauczymy się pomagać osobom biednym i potrzebującym, nie być dla nich obojętnym.

STACJA VIII PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Jezus nie był na swej drodze sam. Były tam przecież płaczące niewiasty. Ale czy przypadkiem to nie jest pozór? Czy to czasem nie Jezus był wsparciem dla nich?

Brat Albert też miał trudna drogę. Też był wsparciem dla ludzi biednych, dla pijaków, bezdomnych- umiał pomóc im w znaczeniu materialnym, ale też potrafił wskazać im Chrystusa i podążać wraz z nimi drogą do niego. Wspaniały przykład człowieka godnego naśladowania, który dzięki wsparciu od Jezusa umie wspierać innych. Panie Jezu, wspieraj nas, byśmy i my umieli podążać drogą do Ciebie i zaprosić na nią a także podtrzymywać w niej potrzebujących tego.

STACJA IX TRZECI UPADEK PANA JEZUSA

„Oplotły mnie więzy śmierci, dosięgły mnie pęta otchłani, popadłem w ucisk i udrękę” (Ps 116,3).  Praktycznie Chrystus jest wydany na śmierć. Jezus wie, że po tym upadku czeka go dalsza trudna droga. Chrystus świadomie przyjmuje „więzy śmierci”. Wziął na siebie wszystkie nasze grzechy. Brat Albert chciał zwrócić uwagę na to, że Zbawiciela nie krępowały więzy, ani właściwie nie przywiązują go do niczego, jak to zwykle bywa z osobami skazanymi na śmierć. Osoby takie próbują się ratować błagają o litość, a Jezus? On poddał się męce, aby nas zbawić i wyzionął ducha na Golgocie za grzeszników z całego świata. Upadki, więzy, więzy śmierci… Panie Jezu Uwolnij nas więzów śmierci! Tylko Ty możesz to uczynić.

STACJA X PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Brat Albert Chmielowski w jednym ze swoich obrazów pt. ,,Ecce homo” Jezus ubrany jest w bordowy płaszcz. Ubranie jest to coś najbliższe człowiekowi w sensie fizycznym. Biedacy w nocy okrywali się płaszczem. Jest to nasze poczucie bezpieczeństwa i swobody. Płaszcz przykrywa nagość, ale równocześnie odsłania krwawe ślady biczowania. Wystarczyło tylko dotknięcie płaszcza Jezusa, by cierpiąca na krwotok została uzdrowiona. A jednak Jezus przed przybiciem na krzyż został go pozbawiony. Teraz Jezus stoi w płaszczu szyderstwa, było to preludium do obnażenia na Golgocie, do rzucenia losu o Jego suknię. Jednak nasz zbawiciel nie jest zrozpaczony. Jest On zjednoczony z Ojcem. Panie Jezu, nie chcemy rozpaczać, ale pomóż nam trwać w zjednoczeniu z Ojcem.

STACJA XI PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

Jezu, dotarłeś już na Golgotę, jesteś wyczerpany. Droga krzyżowa wycisnęła z Ciebie ostatki sił, a teraz jesteś przybijany do krzyża. Krzyża, który sam wniosłeś na Golgotę, krzyża na którym umarłeś, krzyża dzięki któremu nas zbawiłeś. Żołnierze naśmiewają się z Ciebie, masz wiele ran na ciele. Podobnie osoby bezdomne i cierpiące, dla których życie nie było litosne. Mają wiele ran, może nie zawsze fizycznych, ale na pewno duchowych. Takim osobom pomagał brat Albert. Karmił ich, obejmował miłością, nawracał.

Jezu spraw, abyśmy wzorem brata Alberta potrafili pomagać osobom potrzebującym i okazywać im miłosierdzie, które ludziom odrzuconym jest bardzo potrzebne.

STACJA XII PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Jezus umarł, poświecił się dla nas, oddał nam swoje życie. Dzięki niemu mamy szansę zostać zbawieni. W Liście św. Pawła do Filipian możemy przeczytać: „Chrystus, istniejąc w postaci Bożej, (…) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi”. Brat Albert namalował niedokończony obraz Chrystusa. Chrystusa, Syna Boga, który przyjął ludzką postać, żebyśmy Go zobaczyli tak jak potrafimy. On upodobnił się do nas i pokazał nam jak my możemy upodobnić się do samego Boga. Brat Albert nie zdołał namalować całego obrazu, ale dokończył go swoim życiem, pełnym dobroci i miłosierdzia.

Jezu, pomóż każdemu z nas „dokończyć swój piękny obraz”.

STACJA XIII PAN JEZUS ZOSTAJE ZDJĘTY Z KRZYŻA

BRAT Albert bardzo często odmawiał modlitwę franciszkańską ,,Laus Deo, semper laus” , co oznacza – ,,Chwała Bogu, zawsze chwała”: „O prze błogosławiona Pani, przez tę radość, którąś miała tuląc się do zmartwychwstałego Syna Twojego, przez niebieską słodycz miłości, której na Jego łonie używałaś, obdarz nas świętą jednością, zgodą i miłością wzajemną, ażebyśmy cząsteczki Twojej świętej pociechy dostąpić mogli w Panu naszym Synu Twoim Najświętszym”. Wpatrując się w Ciało Chrystusa zdjęte z krzyża i oddane Maryi, módlmy się o jedność, zgodę i miłość wzajemną, módlmy się o pociechę dla smutnych, samotnych i opuszczonych; by potrafili odnaleźć pocieszenie w Jezusie.

STACJA XIV PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Jezus, Zbawiciel, umarł. Jego Ciało leży w grobie. Jednak ten grób jest jedynym świadkiem zwycięstwa nad śmiercią. Miłość Jezusa do nas jest silniejsza od śmierci, przezwyciężyła ją.

Święty Albert w swoim życiu wykazał się ogromnym miłosierdziem i miłością do osób potrzebujących, bezdomnych. Podobnie jak Jezus oddał swoje życie dla nas, on poświęcił się swojej misji w 100%. Dzięki niemu wiele osób wiodło dużo lepsze życie, zarówno fizyczne jak i duchowe.

Jezu, spraw, abyśmy mieli chociaż 1% miłosierdzia, które posiadał brat Albert.

ZAKOŃCZENIE

Kończąc nabożeństwo drogi krzyżowej ze św. Bratem Albertem w roku jemu poświęconym, módlmy się razem, powtarzając słowa modlitwy, którą ułożył dla swoich szarych sióstr, posługujących ubogim: „Królu niebios, cierniem ukoronowany, ubiczowany, w purpurę odziany, Królu znieważony, oplwany, bądź Królem i Panem naszym tu i na wieki”.

Dziękując Panu Bogu za łaskę wspólnej modlitwy, prośmy Go pokornie: „Tak mi Panie Jezu dopomóż. Daj siłę do kochania tylko Ciebie i wszystkich ludzi dla Ciebie. Daj, żebym był do Ciebie podobny”.

 

Print Friendly, PDF & Email